Melinda i Andrea dostały nowe zlecenie…pewien starszy mężczyzna kupił pewien pensjonat, w którego piwnicy były jakieś przedmioty, które należało skatalogować, a następnie wystawić na aukcję…, gdy dziewczyny zaczęły wynosić te przedmioty, Melinda zobaczyła kilku młodych chłopców…i psa…chłopcy nie byli zachwyceni ich ingerencją w świat piwnicy i zrobili kilka rzeczy, które mocno zdziwiły Melindę (pękały żarówki i szyby).Chłopcy ci, zginęli w pożarze, który wybuchł w domu dziecka, który funkcjonował w tym miejscu…Melinda przyrzekła jednemu z chłopców, że spędzi tu noc…Jimmy nie bardzo chciał się na to zgodzić, ale w gruncie rzeczy nie za wiele miał do powiedzenia w tej sprawie…czytała im książkę…oni opowiedzieli o życiu w placówce i o pożarze… Następnego dnia dowiedziała się, że nowy właściciel chce zburzyć budynek…dbałą się, że nie będzie śmiałą dość czasu, aby namówić chłopców do przejścia…on bali się wyjść poza znane miejsce…zdawało im się, że jeśli wyjdą poza próg jedynego znanego im domu, to spłoną albo stanie się im coś strasznego…namówiła ich jednak na małą wycieczkę… z okna samochodu oglądali współczesny świat….I chyba im się podobał…w końcu zdecydowali się na przejście…