Rano Fran, matka Sybil i Jasona przychodzi do domu Melindy…córka mówi jej, że jest w ciąży,…że próbuje z nią o tym porozmawiać od dwóch miesięcy…matka ma tylko jedną radę…córka zrobi to samo co ona- urodzi dziecko i odda do adopcji…i że ta jej decyzja była najlepszą decyzją w życiu…Jason stoi obok, słucha tego i na jego twarzy maluje się wielki ból…Sybil mówi matce, że jej brat tego słucha, ale kobieta tylko drwiąco się uśmiecha…i każe córce wracać a nią do domu…dziewczyna nie chce póki z nią nie porozmawia…Melinda prosi o jedną wspólną noc …prowadzi je obie do domu, w którym wychowywał się Jason…pokazuje zdjęcia stojące wszędzie…matka adopcyjna opowiada jakim wspaniałym chłopcem był…i mówi także to, że nie wierzyła w jego obecność tak jak i ona, ale przekonała się że to prawda…Fran jeszcze raz uśmiecha się drwiąco i zabiera córkę z tego domu… Rano obie zjawiają się przed sklepem…Melinda pośredniczy między nimi dwiema a Jasonem w rozmowie…wyjaśniają sobie wszystko i chłopak w końcu słyszy słowa, które bardzo pragnął usłyszeć:, że ona jest jego matką i go kocha…a na pytanie, co stanie się z dzieckiem jego siostry jeszcze nie umieją odpowiedzieć…muszą to sobie przemyśleć, ale główną decyzję podejmie Sybil… Przed odejściem Jason chce pożegnać się jeszcze z kobietą, która go wychowała i nigdy nie zawiodła…