Jason opowiedział Melindzie, w jaki głupi sposób umarł mając tylko siedemnaście lat…wtedy właśnie dowiedział się, że jest adoptowany a matka nie chciała mu powiedzieć nic o kobiecie, która go urodziła…był wściekły…energia i złość musiały znaleźć sobie jakieś ujście…biegał, więc wściekły z maczetą po lesie i ciął, co popadnie…trafił na gniazdo os…zaatakowały go całym rojem…nie mógł się obronić i tam gdzie przewrócił się w lesie, skonał…a teraz nie chciał odejść do miejsca przeznaczenia, póki nie dowie się, kim była jego biologiczna matka i dlaczego go zostawiła…Melinda postanowiła mu pomóc…spotkała się z kobietą, która wychowała Jasona, ale gdy powiedziała prawdę, kobieta tylko się rozpłakała i tak jak inni ludzie nie uwierzyła uważając, że Melinda ma jakiś interes żerując na jej nieszczęściu,…ale Jason pojawił się w domu i jego matka odczuła to na własnej skórze…zjawiła się sama u Melindy i dała jej adres kobiety, która urodziła Jasona, jednocześnie ostrzegając, że chłopak może być ciężko rozczarowany, bo jego biologiczna matka nie jest aniołem, jak wyidealizował sobie Jason…