W drodze powrotnej zatrzymują się w przydrożnym barze…Jim jest osowiały i nie chce nic jeść…mówi Melindzie, że jest bardzo samotny i zawsze tak było…Zona tłumaczy mu, ze to odczucia Juliana a nie jego…Julian pojawia się znowu…Melinda proponuje odnaleźć żonę i syna, ale on nie chce się zgodzić…w końcu Jim go przekonuje…docierają wszyscy troje do żony i syna Juliana…na początku jak wszyscy nie bardzo wierzą Melindzie, ale gdy ona wie o takich rzeczach, o których nie powinna wiedzieć zaczynają jej ufać…wszyscy wyjaśniają sobie nieporozumienia…okazuje się, że to nie żona a syn wezwał policję…syn przez cały ten czas miał wyrzuty sumienia, ale Melinda powiedziała, że ojciec jest z niego bardzo dumny z tego, że syn próbował chronić matkę…Juliann miał jeszcze prośbę do syna…bardzo chciał, aby Josef zaprzyjaźnił się z rodzicami człowieka, który stracił życie przez niego i pomógł im uczynić lżejszą starość (nie mówiąc, kim jest), żeby był dla nich pociechą jak zapewne by był ich syn…Juliann poprosił jeszcze o przebaczenie, a otrzymawszy je przeszedł w końcu na właściwą stronę…a Jim odzyskał spokój…